Czwartek 29/01/2026
Awangardowy | Dramat | 113 min
Kim jest Donnie Darko? W szkole – nastoletnim outsiderem. W domu – chłopakiem zmagającym się z problemami psychicznymi. W snach – wybrańcem odwiedzanym przez wielkiego, mrocznego królika o imieniu Frank. Ten ostatni twierdzi, że świat skończy się już niedługo. A kiedy sny zaczynają wkraczać do rzeczywistości, Donnie staje przed pytaniami większymi niż życie: o czas, przeznaczenie i naturę całego świata.
“Donnie Darko” jest jak skok w głąb króliczej nory. To filmowa układanka, w której mieszczą się podróże w czasie, lynchowskie spojrzenie na amerykańskie przedmieścia, high-school drama, parodia coachingu, fizyka, filozofia, społeczne niepokoje z przełomu tysiącleci i “Alicja w Krainie Czarów”. To zagadka taka sama jak reżyser, Richard Kelly, który po swoim błyskotliwym debiucie nakręcił jeszcze dwa równie dziwne filmy – i zamilkł. To także przełomowa rola dla 20-letniego w momencie kręcenia Jake’a Gyllenhaala, który jako Donnie Darko po raz pierwszy zademonstrował swój talent do kreowania niejednoznacznych, skomplikowanych postaci. czytaj więcej
“Donnie Darko” jest jak skok w głąb króliczej nory. To filmowa układanka, w której mieszczą się podróże w czasie, lynchowskie spojrzenie na amerykańskie przedmieścia, high-school drama, parodia coachingu, fizyka, filozofia, społeczne niepokoje z przełomu tysiącleci i “Alicja w Krainie Czarów”. To zagadka taka sama jak reżyser, Richard Kelly, który po swoim błyskotliwym debiucie nakręcił jeszcze dwa równie dziwne filmy – i zamilkł. To także przełomowa rola dla 20-letniego w momencie kręcenia Jake’a Gyllenhaala, który jako Donnie Darko po raz pierwszy zademonstrował swój talent do kreowania niejednoznacznych, skomplikowanych postaci. czytaj więcej
Komediodramat | 110 min
„FATHER MOTHER SISTER BROTHER" to zwycięzca ostatniego festiwalu w Wenecji i najlepszy od lat film Jima Jarmuscha, twórcy „Patersona" i „Broken Flowers". Pełen błyskotliwych obserwacji precyzyjnie skomponowany tryptyk filmowy o relacjach rodzinnych i o tym, co sprawia, że się od siebie oddalamy.
Każdy z trzech rozdziałów rozgrywa się współcześnie, w innym kraju: FATHER – w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych, MOTHER – w Dublinie, a SISTER BROTHER – w Paryżu. Film Jarmuscha stanowi zbiór subtelnych, pełnych humoru, ale i nut melancholii portretów ludzkich charakterów. W rolach głównych m.in. Cate Blanchett, Adam Driver, Tom Waits, Vicky Krieps i Charlotte Rampling.
Sam reżyser tak mówi o swoim najnowszym filmie: „FATHER MOTHER SISTER BROTHER" to w pewnym sensie zaprzeczenie kina akcji. Jego wyciszony styl został świadomie ukształtowany po to, by pozwolić widzowi dostrzec drobne szczegóły – niczym starannie ułożone trzy kompozycje kwiatowe. Współpraca z wybitnymi operatorami Frederickiem Elmesem i Yorickiem Le Saux, znakomitym montażystą Affonso Gonçalvesem oraz innymi stałymi współpracownikami pozwoliła nam wynieść to, co początkowo istniało jedynie jako słowa na kartce papieru do rangi czystego kina. czytaj więcej
Każdy z trzech rozdziałów rozgrywa się współcześnie, w innym kraju: FATHER – w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych, MOTHER – w Dublinie, a SISTER BROTHER – w Paryżu. Film Jarmuscha stanowi zbiór subtelnych, pełnych humoru, ale i nut melancholii portretów ludzkich charakterów. W rolach głównych m.in. Cate Blanchett, Adam Driver, Tom Waits, Vicky Krieps i Charlotte Rampling.
Sam reżyser tak mówi o swoim najnowszym filmie: „FATHER MOTHER SISTER BROTHER" to w pewnym sensie zaprzeczenie kina akcji. Jego wyciszony styl został świadomie ukształtowany po to, by pozwolić widzowi dostrzec drobne szczegóły – niczym starannie ułożone trzy kompozycje kwiatowe. Współpraca z wybitnymi operatorami Frederickiem Elmesem i Yorickiem Le Saux, znakomitym montażystą Affonso Gonçalvesem oraz innymi stałymi współpracownikami pozwoliła nam wynieść to, co początkowo istniało jedynie jako słowa na kartce papieru do rangi czystego kina. czytaj więcej
Dramat | 89 min
29 stycznia 2024 roku. Wolontariusze Czerwonego Półksiężyca odbierają telefon alarmowy. W Gazie, w samochodzie pod ostrzałem uwięziona jest sześcioletnia dziewczynka, która błaga o pomoc. Ratownicy, starając się utrzymać z nią kontakt, robią wszystko, by dotarła do niej karetka. Dziewczynka miała na imię Hind Rajab.
Słowa od reżyserki:
Wokół tego projektu od początku unosiła się energia – natychmiastowa, żywa, elektryzująca. Przez wszystkie lata mojej pracy reżyserskiej nigdy nie wyobrażałam sobie, że można ukończyć film od pomysłu do finalnej wersji w zaledwie 12 miesięcy.A wszystko zaczęło się tak: byłam akurat w środku kampanii oscarowej Czterech córek i przygotowywałam się mentalnie do wejścia w bardzo wstępną fazę produkcji filmu, który pisałam przez dziesięć lat. Wtedy właśnie, podczas przesiadki na lotnisku LAX w Los Angeles, wszystko się odmieniło.
Usłyszałam nagranie Hind Rajab błagającej o pomoc. Jej głos zdążył już wtedy obiec internet.Natychmiast poczułam mieszankę bezsilności i przytłaczającego smutku. To była fizyczna reakcja – jakby grunt usunął mi się spod nóg. Nie mogłam po prostu iść dalej według pierwotnie ustalonego planu.Skontaktowałam się z Czerwonym Półksiężycem i poprosiłam o możliwość wysłuchania pełnego nagrania Hind. Trwało około 70 minut i było ono wstrząsające. Po odsłuchaniu wiedziałam, bez żadnych wątpliwości, że muszę pozostawić wszystko inne. I że musiałam zrobić ten film.Długo rozmawiałam z matką Hind, z ludźmi, którzy byli po drugiej stronie słuchawki – próbującymi jej pomóc. Słuchałam. Płakałam. Pisałam. Na podstawie ich relacji utkałam opowieść, wykorzystując także rzeczywiste nagranie głosu Hind i konstruując film rozgrywający się w jednej lokalizacji, w którym przemoc pozostaje poza kadrem. To była świadoma decyzja. Bo obrazy przemocy są wszędzie – na naszych ekranach, w mediach społecznościowych, w telefonach. Chciałam skupić się na tym, co niewidzialne: na wyczekiwaniu, na strachu, na nieznośnej ciszy, gdy pomoc nie nadchodzi. Czasem to, czego nie widzimy, bywa bardziej druzgocące niż to, co widzimy. U podstaw tego filmu leży coś bardzo prostego, a zarazem niezwykle trudnego do przyjęcia. Nie mogę zaakceptować świata, w którym dziecko woła o pomoc, a nikt nie przychodzi. Ten ból, ta porażka – doświadczamy ich wszyscy, bez wyjątku. Ta historia nie dotyczy tylko Gazy. To opowieść o uniwersalnym doświadczeniu żałoby. I wierzę, że fikcja (zwłaszcza wtedy, gdy czerpie z bolesnych, sprawdzonych, prawdziwych wydarzeń) jest najpotężniejszym narzędziem kina. Potężniejszym niż hałas newsów czy ulotność scrollowania.
Kino potrafi ocalić pamięć. Kino potrafi sprzeciwić się amnezji.
Niech głos Hind Rajab zostanie usłyszany. czytaj więcej
Słowa od reżyserki:
Wokół tego projektu od początku unosiła się energia – natychmiastowa, żywa, elektryzująca. Przez wszystkie lata mojej pracy reżyserskiej nigdy nie wyobrażałam sobie, że można ukończyć film od pomysłu do finalnej wersji w zaledwie 12 miesięcy.A wszystko zaczęło się tak: byłam akurat w środku kampanii oscarowej Czterech córek i przygotowywałam się mentalnie do wejścia w bardzo wstępną fazę produkcji filmu, który pisałam przez dziesięć lat. Wtedy właśnie, podczas przesiadki na lotnisku LAX w Los Angeles, wszystko się odmieniło.
Usłyszałam nagranie Hind Rajab błagającej o pomoc. Jej głos zdążył już wtedy obiec internet.Natychmiast poczułam mieszankę bezsilności i przytłaczającego smutku. To była fizyczna reakcja – jakby grunt usunął mi się spod nóg. Nie mogłam po prostu iść dalej według pierwotnie ustalonego planu.Skontaktowałam się z Czerwonym Półksiężycem i poprosiłam o możliwość wysłuchania pełnego nagrania Hind. Trwało około 70 minut i było ono wstrząsające. Po odsłuchaniu wiedziałam, bez żadnych wątpliwości, że muszę pozostawić wszystko inne. I że musiałam zrobić ten film.Długo rozmawiałam z matką Hind, z ludźmi, którzy byli po drugiej stronie słuchawki – próbującymi jej pomóc. Słuchałam. Płakałam. Pisałam. Na podstawie ich relacji utkałam opowieść, wykorzystując także rzeczywiste nagranie głosu Hind i konstruując film rozgrywający się w jednej lokalizacji, w którym przemoc pozostaje poza kadrem. To była świadoma decyzja. Bo obrazy przemocy są wszędzie – na naszych ekranach, w mediach społecznościowych, w telefonach. Chciałam skupić się na tym, co niewidzialne: na wyczekiwaniu, na strachu, na nieznośnej ciszy, gdy pomoc nie nadchodzi. Czasem to, czego nie widzimy, bywa bardziej druzgocące niż to, co widzimy. U podstaw tego filmu leży coś bardzo prostego, a zarazem niezwykle trudnego do przyjęcia. Nie mogę zaakceptować świata, w którym dziecko woła o pomoc, a nikt nie przychodzi. Ten ból, ta porażka – doświadczamy ich wszyscy, bez wyjątku. Ta historia nie dotyczy tylko Gazy. To opowieść o uniwersalnym doświadczeniu żałoby. I wierzę, że fikcja (zwłaszcza wtedy, gdy czerpie z bolesnych, sprawdzonych, prawdziwych wydarzeń) jest najpotężniejszym narzędziem kina. Potężniejszym niż hałas newsów czy ulotność scrollowania.
Kino potrafi ocalić pamięć. Kino potrafi sprzeciwić się amnezji.
Niech głos Hind Rajab zostanie usłyszany. czytaj więcej
Biograficzny | Dramat | 125 min
Najnowsze dzieło wspaniałej reżyserki Chloé Zhao, która zdobyła Oscary za najlepszy film i reżyserię Nomadland z 2020 roku - to adaptacja bestsellerowej powieści Maggie O'Farrell, współautorki scenariusza filmu.
Ten wzruszający film od pierwszego pokazu (festiwal filmowy w Telluride) stał się najczęściej komentowanym filmem sezonu.
Historia rozpoczyna się w 1580 roku. Will (Paul Mescal), nauczyciel łaciny zainteresowany słowami, słowami i jeszcze raz słowami, i Agnes (Jessie Buckley), mistyczna „leśna czarownica”, która zdecydowanie woli obcować ze światem nie-ludzkim, zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia i pocałunku. Wspierany przez żonę William wyrusza do Londynu, aby realizować twórcze ambicje. Długa nieobecność staje się trudna do zniesienia, ale dopiero wielka tragedia rodzinna oddala Agnes i Williama od siebie i wystawia ich miłość na próbę. W swoim smutku Will pisze Hamleta, jedno z największych dzieł sztuki. czytaj więcej
Ten wzruszający film od pierwszego pokazu (festiwal filmowy w Telluride) stał się najczęściej komentowanym filmem sezonu.
Historia rozpoczyna się w 1580 roku. Will (Paul Mescal), nauczyciel łaciny zainteresowany słowami, słowami i jeszcze raz słowami, i Agnes (Jessie Buckley), mistyczna „leśna czarownica”, która zdecydowanie woli obcować ze światem nie-ludzkim, zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia i pocałunku. Wspierany przez żonę William wyrusza do Londynu, aby realizować twórcze ambicje. Długa nieobecność staje się trudna do zniesienia, ale dopiero wielka tragedia rodzinna oddala Agnes i Williama od siebie i wystawia ich miłość na próbę. W swoim smutku Will pisze Hamleta, jedno z największych dzieł sztuki. czytaj więcej
Dramat | 116 min
„Ścieżki życia” to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami poruszająca i pełna nadziei opowieść o dojrzałej miłości, która okazuje się silniejsza niż życiowe kryzysy.
Film, który zdobył serca widzów w całej Europie, zachwyca szczerością oraz prostotą, z jaką mówi o sprawach najważniejszych. To historia, która podnosi na duchu i przypomina, że nawet po największej burzy można odnaleźć spokój – jeśli idzie się razem.
Raynor (Gillian Anderson) i Moth (Jason Isaacs), małżeństwo z wieloletnim stażem, w jednej chwili tracą niemal wszystko – dom, bezpieczeństwo, dotychczasowe życie. Zamiast się poddać, robią coś, co dla wielu byłoby szaleństwem: wyruszają w pieszą wędrówkę – ponad tysiąc kilometrów wzdłuż dzikiego, angielskiego wybrzeża. Z pustym kontem bankowym, namiotem i garścią najpotrzebniejszych rzeczy idą przed siebie, krok za krokiem, szukając ukojenia w wietrze, ciszy i otaczającej ich przyrodzie. Wkrótce odkryją, że mimo przeszkód, które los rzucił im pod nogi, wciąż mają najważniejsze – siebie nawzajem. Ta niezwykła podróż stanie się dla nich drogą ku wolności, miłości i nowemu początkowi.
Gillian Anderson („Z archiwum X”, „Sex Education”, „The Crown”) i Jason Isaacs („Biały Lotos”, „Harry Potter”) z ogromną wrażliwością wcielają się w ludzi na życiowym zakręcie. Film w reżyserii Marianne Elliott – jednej z najwybitniejszych brytyjskich twórczyń teatralnych – to adaptacja bestsellerowej książki „Słone ścieżki” Raynor Winn. Za filmowy scenariusz odpowiada Rebecca Lenkiewicz, współscenarzystka „Idy” Pawła Pawlikowskiego. Ale „Ścieżki życia” to nie tylko emocjonalna historia, która inspiruje i zostaje w pamięci na długo. To również prawdziwa uczta dla oka, pełna zapierających dech w piersi widoków dzikich klifów, plaż i zielonych wzgórz. Po seansie sami zapragniecie ruszyć w drogę, by choć na chwilę zostawić za sobą codzienność i poczuć na twarzy morską bryzę. czytaj więcej
Film, który zdobył serca widzów w całej Europie, zachwyca szczerością oraz prostotą, z jaką mówi o sprawach najważniejszych. To historia, która podnosi na duchu i przypomina, że nawet po największej burzy można odnaleźć spokój – jeśli idzie się razem.
Raynor (Gillian Anderson) i Moth (Jason Isaacs), małżeństwo z wieloletnim stażem, w jednej chwili tracą niemal wszystko – dom, bezpieczeństwo, dotychczasowe życie. Zamiast się poddać, robią coś, co dla wielu byłoby szaleństwem: wyruszają w pieszą wędrówkę – ponad tysiąc kilometrów wzdłuż dzikiego, angielskiego wybrzeża. Z pustym kontem bankowym, namiotem i garścią najpotrzebniejszych rzeczy idą przed siebie, krok za krokiem, szukając ukojenia w wietrze, ciszy i otaczającej ich przyrodzie. Wkrótce odkryją, że mimo przeszkód, które los rzucił im pod nogi, wciąż mają najważniejsze – siebie nawzajem. Ta niezwykła podróż stanie się dla nich drogą ku wolności, miłości i nowemu początkowi.
Gillian Anderson („Z archiwum X”, „Sex Education”, „The Crown”) i Jason Isaacs („Biały Lotos”, „Harry Potter”) z ogromną wrażliwością wcielają się w ludzi na życiowym zakręcie. Film w reżyserii Marianne Elliott – jednej z najwybitniejszych brytyjskich twórczyń teatralnych – to adaptacja bestsellerowej książki „Słone ścieżki” Raynor Winn. Za filmowy scenariusz odpowiada Rebecca Lenkiewicz, współscenarzystka „Idy” Pawła Pawlikowskiego. Ale „Ścieżki życia” to nie tylko emocjonalna historia, która inspiruje i zostaje w pamięci na długo. To również prawdziwa uczta dla oka, pełna zapierających dech w piersi widoków dzikich klifów, plaż i zielonych wzgórz. Po seansie sami zapragniecie ruszyć w drogę, by choć na chwilę zostawić za sobą codzienność i poczuć na twarzy morską bryzę. czytaj więcej
Dramat | Sportowy | 138 min
Historia relacji dwóch nurków, Enza Molinariego (Jean Reno) i Jacquesa Mayola (Jean-Marc Barr), oraz jego dziewczyny Johany Baker (Rosanna Arquette) to wyprawa w morskie głębiny – oraz w głąb ludzkiej duszy. Kręcony na kilku kontynentach spektakl Bessona zawiera bodaj najpiękniejsze sceny podwodne w historii kina. Uwodzicielska, zmysłowa opowieść zaczyna się w latach 50. i płynie do czasów współczesnych zmiennym nurtem: od napięcia i ryzyka związanego z nurkowaniem bez butli aż do zachwytu wzniosłością podwodnego świata.
Hipnotyczna, zjawiskowa wizja Bessona to jedno z arcydzieł „cinéma du look” – nurtu kina lat 80. stawiającego na nowoczesną, spektakularną warstwę wizualną. Jednocześnie WIELKI BŁĘKIT stanowi kulminację wieloletnich przygód francuskich filmowców z chwytaniem osobliwości podwodnego życia, w którym celowali między innymi Jean Painlevé i Jacques Cousteau.
WIELKI BŁĘKIT oparty jest na biografiach prawdziwych nurków i pionierów freedivingu. Profesjonalnymi nurkami byli też rodzice Bessona, a sam reżyser za młodu regularnie schodził pod wodę. Film o Molinarim (fikcyjna postać bazująca na Enzo Maiorce) i Mayolu to dzieło osobiste, zawieszone między niebieską otchłanią a rozpaloną słońcem powierzchnią, na której toczą się zwyczajne ludzkie sprawy. Mayol, główny bohater filmu, pragnie od zwyczajności uciec: to pół-człowiek, pół-delfin, który najlepiej czuje się w morzu w towarzystwie zwierząt.
WIELKI BŁĘKIT to film stworzony po to, by oglądać go na wielkim ekranie: w towarzystwie niezapomnianej, nowatorskiej muzyki Érica Serry, regularnego współpracownika Bessona. czytaj więcej
Hipnotyczna, zjawiskowa wizja Bessona to jedno z arcydzieł „cinéma du look” – nurtu kina lat 80. stawiającego na nowoczesną, spektakularną warstwę wizualną. Jednocześnie WIELKI BŁĘKIT stanowi kulminację wieloletnich przygód francuskich filmowców z chwytaniem osobliwości podwodnego życia, w którym celowali między innymi Jean Painlevé i Jacques Cousteau.
WIELKI BŁĘKIT oparty jest na biografiach prawdziwych nurków i pionierów freedivingu. Profesjonalnymi nurkami byli też rodzice Bessona, a sam reżyser za młodu regularnie schodził pod wodę. Film o Molinarim (fikcyjna postać bazująca na Enzo Maiorce) i Mayolu to dzieło osobiste, zawieszone między niebieską otchłanią a rozpaloną słońcem powierzchnią, na której toczą się zwyczajne ludzkie sprawy. Mayol, główny bohater filmu, pragnie od zwyczajności uciec: to pół-człowiek, pół-delfin, który najlepiej czuje się w morzu w towarzystwie zwierząt.
WIELKI BŁĘKIT to film stworzony po to, by oglądać go na wielkim ekranie: w towarzystwie niezapomnianej, nowatorskiej muzyki Érica Serry, regularnego współpracownika Bessona. czytaj więcej
